"Absolutna katastrofa". Poseł bije na alarm: KE zrujnowała rynek rolniczy

Dodano:
Protest rolników przeciwko umowie z Mercosur Źródło: PAP / Paweł Supernak
To absolutna katastrofa, bo w ciągu pół roku wprowadzono cztery nowe globalne umowy handlowe: nowa umowa handlowa z Ukrainą, umowa z Mercosur, umowa z Indiami i umowa z Australią. Komisja Europejska tymi czterema umowami de facto zrujnowała rynek rolniczy w Europie – mówi DoRzeczy.pl Krzysztof Ciecióra.

Komisja Europejska poinformowała w poniedziałek, że umowa handlowa między Unią Europejską i krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur będzie tymczasowo stosowana od 1 maja.

Rząd nie złoży skargi do TSUE na umowę z Mercosur

Premier Donald Tusk poinformował w czwartek, że rząd na razie nie przewiduje złożenia skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie umowy handlowej UE-Mercosur, mimo że wcześniej rząd deklarował, że taką skargę do TSUE złoży. Szef rządu przypomniał, że skarga została już złożona na wniosek Parlamentu Europejskiego

"Tusk zobowiązał się nie fikać zbytnio Komisji Europejskiej"

Krzysztof Ciecióra, poseł PiS, były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, pytany przez DoRzeczy.pl o to, o czym świadczy fakt, że umowa handlowa z Mercosur wchodzi w życie od 1 maja, mimo skargi PE do TSUE, odpowiedział, że „świadczy to dokładnie o tym, o czym mówiłem od wielu miesięcy, czyli o tym, że rząd Donalda Tuska wraz z objęciem władzy w Polsce zobowiązał się do tego, żeby nie fikać zbytnio Komisji Europejskiej i umowę z Mercosur wdrożyć w życie”.

– Sprzeciw wyrażany słownie przez Donalda Tuska tutaj w Polsce, nie miał żadnego przełożenia na realne działania rządu w Brukseli, na ich negocjacje z partnerami zewnętrznymi i na to, że mogą złożyć skargę formalnie na tę umowę. Nie robią tego. Tym bardziej, że obiecywano, że złożą skargę do TSUE – mówił.

Poseł PiS zauważył, że rząd zasłania się wnioskiem Parlamentu Europejskiego do TSUE.

– Tylko, że ten wniosek nie zablokuje umowy z Mercosur, ponieważ dotyczy tylko oceny zgodności procedury przyjęcia umowy z prawem unijnym. Więc TSUE z racji tego, że umowa z Mercosur już została wdrożona w życie, pewnie wyda wyrok nieistotny. W sensie realnym umowa z Mercosur będzie funkcjonować – tłumaczył.

Krzysztof Ciecióra podkreślił, że „jedyną szansą do zablokowania umowy z Mercosur jest złożenie skargi przez polski rząd do TSUE”. – A polski rząd, co zresztą wcześniej ujawniły media, nie chce się konfliktować z Komisją Europejską, co wczoraj potwierdził premier Donald Tusk. Niektórzy mówili, że Donald Tusk został ograny, ale ja od początku twierdzę, że on po prostu gra nie w tej samej drużynie co my, więc nie został ograny, po prostu strzelił nam gola – stwierdził.

Kolejna groźna dla rolnictwa umowa

Kilka dni temu Unia Europejska i Australia zakończyły negocjacje umowy o wolnym handlu. Rynek europejski otworzy się na produkty z Australii, m.in. na wołowinę. Poseł PiS pytany, czy jest to kolejne zagrożenia dla polskich rolników i konsumentów, powiedział, że „to jest absolutna katastrofa, bo w ciągu pół roku wprowadzono cztery nowe globalne umowy handlowe: nowa umowa handlowa z Ukrainą, umowa z Mercosur, umowa z Indiami i umowa z Australią”.

– Ta ostatnia, która została zaakceptowana kilka dni temu, przewiduje kolejne 30 tys. ton wołowiny z Australii, kolejne 35 tys. ton cukru, kolejne 8 tys. ton mleka w proszku, którego my jesteśmy eksporterem, czyli to absolutnie nie jest w naszym interesie, żebyśmy wpuszczali na nasz rynek taki produkt. Poza tym chodzi o 2 tys. ton masła, 2 tys. ton serwatki, etanol i inne produkty, które są produkowane przy zerowych wymaganiach środowiskowych, klimatycznych, dobrostanowych, które muszą spełniać polscy rolnicy – tłumaczył.

Zdaniem Krzysztofa Ciecióry „Komisja Europejska tymi czterema umowami de facto zrujnowała rynek rolniczy w Europie, do którego my wchodziliśmy i do którego podciągaliśmy nasze rolnictwo”.

– Czyli nasze 20 lat inwestycji w dobrostan zwierząt, w ponoszenie jakości produkowanych produktów, zostały unieważnione czterema podpisami pod czterema nowymi umowami handlowymi. Oczywiście, rolnicy sobie pewnie jakoś poradzą, bo mają dostęp do normalnej, zdrowej żywności, sami ją produkują w końcu, ale największymi stratnymi w tym całym procesie jesteśmy my, konsumenci, bo my już takiej możliwości nie mamy – wyjaśnił.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...